Przeczytasz w 8 minut
Udostępnij

Garden sharing – duch natury i wspólnoty w mieście

Zielone miasta przestają być fanaberią. W czasach gdy miasta pokrywa betonowa pustynia, każdy skrawek zieleni jest na wagę złota. Jak za pomocą nowych technologii, społeczności i idei współdzielenia przywrócić równowagę w przyrodzie?

Partnerem i patronem naszego Przewodnika po Sharing Economy jest firma Traficar

W miejskiej przestrzeni jest ograniczona ilość miejsca, która pozwola na uprawę roślin, zwłaszcza jadalnych. W świecie o kurczących się zasobach remedium może być odwołanie się do sharing economy. W tym przypadku garden sharingu.

Czym jest garden sharing?

Garden sharing  to współdzielenie umiejętności i zasobów ogrodowych, narzędzi i nasion w celu wspólnego, lokalnego uprawiania owoców i warzyw. Osoby z przestrzenią ogrodową udostępniają ją osobom mającym wiedzę oraz narzędzia.

Garden sharing (w Ameryce Północnej znany także jako yardsharing) to dzielenie się np. trawnikami czy pasami zieleni z sąsiadami lub ochotnikami do roli ogrodnika. Jest to idealnie rozwiązanie dla tych, którzy mają do dyspozycji przestrzeń, ale nie mają czasu na jej pielęgnację oraz tych, którym marzy się ogród z prawdziwego zdarzenia. Garden sharing łączy obie grupy dając obopólne korzyści. Właściciel trawnika zyskuje w zamian płody roli, a ogrodnik przestrzeń do relaksu. Co ważne, na styku tych dwóch grup korzysta nie tylko mikro-gospodarka, ale także lokalna społeczność.

Ponadto:

  • dzięki lokalnej uprawie warzyw i owoców zmniejsza się zanieczyszczenie powietrza poprzez redukcję transportu roślin na talerz;
  • garden sharing pełni funkcję edukacyjną odnośnie zdrowego żywienia i odpowiedzialności przemysłu żywieniowego;
  • takie rozwiązanie pozwala także na łatwy i niedrogi dostęp do świeżych warzyw i owoców, które stają się rarytasem;
  • może być doskonałym uzupełnieniem domowego budżetu starszych ludzi poprzez sprzedaż zieleniny;
  • poprzez samodzielną uprawę roślin mamy pewność co do ich jakości i bezpieczeństwa od pestycydów;
  • garden sharing wspiera rozwój lokalnej przedsiębiorczości opartej na rolnictwie;
  • daje także większą niezależność od rosnących cen żywności.

Taka współpraca może polegać na bezpośrednim kontakcie lub poprzez dedykowane platformy. Większość tego rodzaju stron jest darmowa i niekomercyjna. Choć dziś funkcjonują w okrojonym zakresie, warte wspomnienia są dwie.  Pierwszą z nich jest Yardsharing.org. To nie tylko narzędzie łączące ogrodników z właścicielami, ale także kompendium wiedzy. Na portal jednak trzeba brać poprawkę – ostatnie ogłoszenia są z 2014 r., a jego zakres obejmuje jedynie Stany Zjednoczone.

Na podobnej zasadzie co Yardsharing.org działało HyperLocavore. Po zostaniu członkiem (pea), tworzyło się grupy chętnych dla każdego nieużytku. Cała komunikacja odbywała się poprzez forum i tam też znajdowało się swoiste centrum zarządzania ogródkiem. Dziś prężnie HyperLocavore działa jako strona na Facebooku. Można tam znaleźć także inspiracje z całego świata nt. urban i guerilla gardeningu.

Inaczej ma się sprawa z MyCityGardens. To Tinder dla ogrodników! Za pomocą listy znajdziesz ogródek lub chętne do pobrudzenia ziemią ręce. Ograniczeniem jest jedynie lokalizacja, platforma bazuje bowiem na Bostonie. Na identycznych zasadach funkcjonują Shared EarthUrban Garden Share:

  1. Na podstawie adresu wybierasz najbliższy, ale też najlepszy Twoim zdaniem teren.
  2. Kontaktujesz się z właścicielem, który zgłosił wcześniej przestrzeń na stronie…
  3. …i omawiasz szczegóły współpracy.

Garden sharing nieco inaczej

Modele współpracy w garden sharingu mogą się od siebie różnić. Wypisane wcześniej platformy mają charakter czysto niekomercyjny. LandShare w przeciwieństwie do nich, łączy w ramach Land Share Partnership mniej doświadczonych rolników z tymi bardziej. To tworzenie biznesowych partnerstw na podstawie dostępu do niezagospodarowanej ziemi. Z racji biznesowej natury tej współpracy, proces jest bardziej formalny niż inne inicjatywy garden sharingu.

Samo Land Share działa jako przedsiębiorstwo społeczne, które chce być katalizatorem zmian w zarządzaniu ziemią jako zasobem.

Równie nieco inną formę garden sharingu reprezentuje Edinburgh Garden Partners. To piękna charytatywna inicjatywa bowiem tu wolontariusze-ogrodnicy dbają o działki lub ogródki osób starszych i z niepełnosprawnościami. W ubiegłych latach w ramach EGP współpracowało ponad 70 wolontariuszy – ogrodników.

Ogrody społeczne (lub społecznościowe)

Rozmawiając o garden sharingu, karygodnym byłoby pominięcie idei ogrodów społecznych (lub społecznościowych). O ile garden sharing opierał się na relacji dwóch stron, tj. właściciela ziemi z ochotnikiem-ogrodnikiem, o tyle ogrody społeczne tworzy zbudowana wokół miejskiego nieużytku społeczność. Oprócz współdzielenia przestrzeni jak przystało na sharing economy, korzeni ogrodów należy także upatrywać w ogrodnictwie miejskim (urban farming).

Ogrody społeczne/społecznościowe to zieleńce uprawiane przez lokalną społeczność. Niektóre mogą się specjalizować, ale zazwyczaj zawierają zarówno owoce, warzywa, kwiaty jak i zioła.

Miejsce nie ma znaczenia. W Brukseli warzywa uprawia się na tarasie Biblioteki Królewskiej. W Sztokholmie zielone ogrody powstały na nieużywanej bocznicy kolejowej.

Pomysł na ogród społeczny w większości pojawia się oddolnie, są jednak i takie miejsca, jak np. Gdynia, gdzie zieleńce powstają przy udziale urzędu miasta. Wbrew pozorom ogród społeczny nie jest rzadkością w Polsce, na lokalną uprawę zdecydowali się mieszkańcy Słupska, Gdańska, Poznania, Krakowa, Wrocławia, Cieszyna, Zielonej Góry, Częstochowy, Żar i wiele innych.

Jak pisze Patryk Białas takie rozwiązanie wpływa bardzo pozytywnie nie tylko na przestrzeń, ale i mieszkańców:

Spotykają się, rozmawiają i plotkują. Odpoczywają. Poprawiają się relacje sąsiedzkie. Zwiększa się duma i zaangażowanie społeczności lokalnej. Wartość nieruchomości wzrasta. (…) Mieszczanie stają się prosumentami – zarówno konsumentami, jak i producentami nie tylko energii, ale i żywności.

Ogród społeczny po polsku

Wybrałam 3 polskie platformy, które pomogą Ci w tworzeniu współdzielonego ogrodu. Pierwszą z nich jest Nasz Ogród Społeczny. To kopalnia wiedzy z zakresu miejskiego ogrodnictwa, planowania przestrzeni oraz partycypacji. Wszyscy zainteresowani znajdą tu m.in. słownik pojęć, porady – jak zacząć i jak pozyskać finansowanie, mają możliwość zadania pytania ekspertowi, a także bibliotekę inspirujących przykładów ogrodnictwa miejskiego ze świata i z Polski.

Inspirację i wiedzę można także śmiało czerpać od trójmiejskiej Fundacji MY i ich projektu Ogrody społeczne. Na swojej stronie poświęcają dużo uwagi temu jak i po co tworzyć ogrody społeczne. Ostatnia to Społecznik 2.0 czyli analiza ogrodów społecznych. Do & Don’t tworzenia takiej przestrzeni dla lokalnej społeczności.

Tyle teorii, co na to praktyka? Zapytałam Agatę Półtorak z wrocławskiego Warzywnego Ogrodu Społecznego.

Agata Półtorak,
Warzywny Ogród Społeczny

Przestrzeń zdecydowaliśmy się stworzyć z kilku powodów. Przede wszystkim niesie to za sobą wiele pozytywnych wartości i zbliża ludzi do natury. Dzieciaki są zachwycone, gdy mogą zobaczyć jak rosną ogórki czy cukinie. My sami mamy olbrzymią pasję i frajdę z tworzenia miejsc, które w jakiś sposób mogą integrować lokalną społeczność.

Nasz ogródek warzywny nie jest typowy, jest to bardziej miejsce spotkań niż prawdziwy ogród nastawiony na uprawę. Przemycamy w nim trochę wartości edukacyjnych i estetycznych jakie dają nam rośliny użytkowe.

Myślę, że rozwijające się społeczeństwo coraz bardziej docenia takie inicjatywy, więc przyszłość widzę optymistycznie. Nie wiadomo tylko w jakim czasie stanie się to bardziej popularne.

Kliknij i rozwiń

Zielona ewolucja

Już dziś Green Cross Poland przekonuje że modernizacja terenów zieleni pozwoli uczynić polskie miasta nie tylko mniej uciążliwymi dla środowiska, ale przede wszystkim zdrowszymi i bardziej przyjemnymi miejscami do życia. Efekty pracy miejskich ogrodników-ochotników przekładają się na dziedziny życia nie tylko związane z jedzeniem, ale także zdrowiem psychicznym, dobrobytem, przedsiębiorczością, edukacją, estetyką miasta i transportem.

Obserwując ideę garden sharing i ogrodów społecznych, odnosi się wrażenie, że przyszłość nowoczesnych miast zależy od sharing economy. Współdzielenie przestrzeni i miejskie ogrodnictwo z nim związane to rozwiązanie wielu przestrzennych, ekonomicznych oraz społecznych bolączek. Dzięki tym ideom widać także, jak bardzo dziś tęsknimy za kontaktem z drugim człowiekiem i naturą.

Do tej pory garden sharing i ogrody społeczne działały głównie jako oddolne inicjatywy. Czy nowe technologie będą wsparciem w zielonych inicjatywach? Moim zdaniem tak, choć podobnie jak w foodsharingu, wciąż brakuje dobrych polskich aplikacji. Czy ich stworzenie to porywanie się z motyką na słońce?

Partnerem i patronem naszego Przewodnika po Sharing Economy jest firma Traficar